Recenzja Lyngdorf TDAI-2170 - wstereo.pl

Lyngdorf TDAI-2170 to urządzenie, obok którego miłośnicy dobrego brzmienia nie powinni przechodzić obojętnie. Celowo używam słowa „urządzenie”, bo to wzmacniacz, konwerter cyfrowo-analogowy i korektor akustyki pomieszczenia w jednym. Wielu ludzi boi się takich nowoczesnych komponentów bądź uważa je za „audiofilsko niekoszerne”: są cyfrowe, impulsowe, nie ma w nich lamp, za to regulacji co nie miara… Problem w tym, że najczęściej ich nie słuchali i z góry zakładają, że to nie dla nich. A tymczasem Lyngdorf TDAI-2170 brzmi bardzo dobrze: precyzyjnie, rozdzielczo, szczegółowo, z oszałamiającą przestrzenią. I wcale nie klinicznie i sucho, trzeba tylko przyłożyć się jego kalibracji. Absolutnym hitem jest w nim system korekcji akustyki RoomPerfect. Poprawia niemal każdy aspekt brzmienia. To tym bardziej istotne, że pewnie 80 procent audiofilów słucha w warunkach akustycznych, którym – mówiąc oględnie – daleko do ideału. I często nawet nie zdają sobie sprawy z tego, jak to degraduje brzmienie. Albo zdają, ale nie chcą lub rzadziej – naprawdę nie mogą – tego zmienić. Lyngdorf TDAI-2170 jest dla nich idealnym rozwiązaniem. Byle tylko odważyli się spróbować.

Test Lyngdorf TDAI-2170 – brzmienie: Lyngdorf TDAI-2170 to – jak wspomniałem – wzmacniacz nietuzinkowy z co najmniej dwóch powodów: przyjmuje sygnał cyfrowy i konwertuje go na analogowy oraz ma na pokładzie firmowy system korekcji akustyki RoomPerfect. Dla mnie najważniejszy jest właśnie ten system. Po wykonaniu zaledwie jednej próby z kalibracją z całą stanowczością mogę powiedzieć, że zdecydowanie warto z niego korzystać. I to on jest siłą tego urządzenia. Pewnie wiele osób po przeczytaniu tego zdanie puknie się w czoło i powie: no przecież po to został stworzony ten wzmacniacz, z tym systemem, aby go używać. Niby tak, ale wielu – szczególnie mniej osłuchanych czy bardziej tradycyjnych miłośników dobrego brzmienia – ma do tego typu rozwiązań negatywny stosunek i bardzo trudno ich do takich nowoczesności przekonać. Ba, niektórzy pytali mnie nawet, jak Lyngorf gra bez korekcji i czy warto go kupić dla „samego wzmacniacza”… Osoby, które nigdy wcześniej nie zetknęły się z tego typu rozwiązaniami mogą być w szoku. Włączenie systemu korekcji we wzmacniaczu Lyngdorf TDAI-2170 zmienia wszystko a brzmienie staje się naprawdę wyrafinowane, ale równocześnie kompletnie nieefekciarskie. Przez pierwsze kilka minut niektórzy mogą być zagubieni. Bo nie ma w tym graniu żadnych sztuczek, żadnego oszukaństwa, żadnej cyrkowej „baby z wąsami”. A to taka baba w cyrku właśnie sprawia, że opada nam szczęka na widok tych wąsów, ale nie widzimy jej krzywych nóg, braków w uzębieniu i garba. Do czego zmierzam? Po włączeniu RoomPerfect zmienia się niemal każdy aspekt brzmienia: przestrzeń i równowaga tonalna, detaliczność i namacalność brzmienia, kontrola nad dźwiękami i wyrazistość grania. Wszystko zdaje się wskakiwać na swoje miejsce, pasować do siebie, być idealnie ze sobą zgrane. A konkretnie?

Czytaj pełną recenzję na stronie internetowej magazynu wstereo.pl