Recenzja Davis Courbet N°3 - wstereo.pl

Ten francuski producent kolumn głośnikowych jest naprawdę znany w całej Europie a ich przetworników używają inni producenci zestawów. Dlatego dziwi, że dotychczas w Polsce ta marka nie zagościła w świadomości audiofili. Ale jest nowy dystrybutor, więc czas bliżej zaznajomić się tymi produktami. Na pierwszy ogień poszły monitory. Oto test Davis Acoustics Courbet N° 3. Jak zabrzmiały?

Firma Davis Acoustics ma już ponad 30-letnią historię, jest jedną z najlepiej rozpoznawalnych marek audio we Francji. Powstała w 1986 roku w Saint Maur-des-Fossés, założył ją inżynier Michel Visan. To bardzo doświadczony konstruktor, który wcześniej przez wiele lat pracował w branży. Po krótkiej przygodzie z firmą Audax Visan dołączył w 1968 roku do francuskiego producenta Siare Acoustique, gdzie zajmował stanowisko inżyniera odpowiedzialnego za rozwój, następnie przez 7 lat był dyrektorem technicznym.

Davis Acoustics najpierw produkował przetworniki, był jedną z pierwszych firm, która zastosowała kevlar, włókno węglowe i włókno szklane do projektowania i budowy głośników. W 1993 roku Davis wypuścił na rynek swoją pierwszą kolumnę głośnikową Davis Acoustics DK200. W 1998 roku Davis otworzył nową fabrykę – do dziś wszystkie produkty są produkowane we Francji!

Wszyscy, którzy oglądali te kolumny u mnie w czasie testów i uczestniczyli w odsłuchach w Audioszkole zwracali od razu uwagę na niewielki głośnik nisko-średniotonowy. Kręcono głowami i wyrażano spore obawy, czy zaledwie 13 centymetrowy przetwornik “da radę”. Żeby od razu uciąć spekulacje i wszystko wyjaśnić, zaczniemy właśnie od niskich tonów Davis Acoustics Courbet N°3.

A więc bas w tych niewielkich w sumie monitorach “daje radę”. Tylko ustalmy, co to oznacza. Z 13 centymetrowego głośnika, który obsługuje i średnie, i niskie tony nie możemy się spodziewać maksymalnego zejścia i łupnięci rodem z podłogówek. Nie da się, po prostu są prawa fizyki. I choć niektórzy próbują je naginać … Ale o tym za chwilę… Producent podaje, że niskie tony schodzą do 55 Hz i wydaje się, że to wartość realna. A energii tym kolumienkom na pewno nie brakuje, choć jest to raczej dynamika w skali mikro niż makro.

Davis Acoustics Courbet N°3 przede wszystkim nie oszukują, jak niektóre inne monitory i za to dla nich brawa. Bas refleks i zwrotnica nie są tak zestrojone, żeby wydawało się, że basu jest dwa razy więcej, i zwykle taki bas w monitorach dominuje, przykrywa średnicę i nic dobrego z tego nie wychodzi. Niskie tony we francuskich monitorach są żwawe, szybkie, krótkie i dobrze kontrolowane. Ale dają odpowiednią ilość podparcia muzyce, by nie odczuwać niedosytu. Nawet w 30 metrowym pomieszczeniu Audioszkoły było satysfakcjonująco.

Czytaj pełną recenzję na stronie internetowej magazynu Wstereo